2 dzień i nastepne kilka zostalismy oczarowani pieknymi dolinami, wogóle pieknem tego miasteczka, bliskoscia jeziora.
Ogólnie to najwazniejsze we wszystkich naszych punktach postojowych był dostep do jezior, jak ktoś nie pamięta to lato 2006 było bardzo upalne, słońce parzyło więc wysiłek spedzony w górach, żar trzeba było ochłodzić w wodzie, gdyby nie ona długo bysmy tam nie wytrzymali.
Liptovski Mikulas to naprawde piekne miasteczko. Jest kilka hipermarketów, tanie jedzenie na mieście. Chyba za ziemniaki, kotlet rybny, 2 surówki płacilismy ok 60skk!!!
Bar sie miescil w samym centrum, w jakims markecie na dole.
Oto plaża przy liptovskim. Plaża kamienista. Piekny widok na góry. Raczej wiekszosc słowaków kapie sie w klapkach, dla mnie to było z początku dziwaczne ale potem całkowicie uzasadnione. Cięzko się chodzi boso po tych kamieniach zwlaszcza jak zar parzy i by sie wbiegło do wody.

Inne zdjecia:




Hipermarket Hypernova: (Kasjer sie nazywa posredni zakaznik ;))))))))))))))))))

Hiper Kaufland:


W drodze z namestova do mikulasa : widoki zapierajace dech w piersi!!!
Podjazd pod jedna gore trwał pewnie ze 30 minut, ale widoki potem były olsniewające.
Podjazd i zjazd polegał na pokonywaniu co kilka metrow zakretow, jak ktos lubi krete drogi to polecam Słowacje :)







komentarze (1) | dodaj komentarz